Zupa-Krem z borowików

Koniec września to początek złotej jesieni, grzybobrania i kontaktu z naturą.Uwielbiam spacery po lesie z koszem w ręku i tą adrenalinkę gdy napotkamy piękny okaz borowika lub kozaka.

SAM_1082

Niestety tegoroczne gorące i suche lato spowodowało wyschnięcie grzybni. W ubiegłych latach o tej porze miałam już trochę nasuszonych grzybów ,w tym roku nie znalazłam nawet jednego grzybka.Mam nadzieję,że niedługo popada i  zacznie się wysyp grzybów. Nie wyobrażam sobie świąt bez uszek ,czy kapusty z grzybami.Gdzieś tam w czeluściach zamrażalnika schował mi się  woreczek z  borowikami.To grzyby,które idealnie nadają się to mrożenia.Wystarczy je oczyścić z piasku,przetrzeć papierowym ręcznikiem i surowe wrzucić do torebki.Tak przechowane nie tracą ani koloru ani smaku.

SAM_1076

I tak oto zamiast świeżych grzybków,których o tej porze powinno być zatrzęsienie jemy zupkę z mrożonych.

SAM_1087

Składniki :

  • pęczek włoszczyzny bez kapusty
  • borowiki świeże lub  mrożone -70dkg
  • 1 i 1/2 l bulionu warzywnego
  • 1 cebula
  • łyżka masła
  • 1/2 szklanki śmietany
  • natka pietruszki
  • sól, pieprz

SAM_1093

Cebulę obrać i posiekać. Na patelni rozpuścić masło,dodać cebulkę.Do zeszklonej cebuli wrzucić oczyszczone i pokrojone grzyby.smażyć do odparowania wody.

Włoszczyznę obrać, umyć, zalać bulionem, gotować pod przykryciem około 20 minut. Odcedzić wywar i połączyć go z grzybami. Gotować jeszcze 10–15 minut.

Zdjąć z ognia, dodać 1 marchewkę i 1 pietruszkę, zmiksować.Przed podaniem zupę zabielić śmietaną i doprawić do smaku solą oraz pieprzem.  Posypać natką. Podawać z grzankami.

SAM_1081

Grzanki

Z kromek pieczywa tostowego odkrawamy skórki i kroimy w kostkę.Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Wstawiamy do  piekarnika nagrzanego do 180 c i pieczemy do momentu aż grzanki się zarumienią.

Od wczoraj przebywam na pomorzu.Przyjechałam całą noc z małymi przygodami.Jechało się super,drogi puste.Ten spokój na drodze uśpił naszą czujność.Nagle na jezdnię wtargnęło stado saren.Ostre hamowanie i ……całe życie stanęło mi przed oczami.Na szczęscie mąż jest dobrym kierowcą i wszystko skończyło się dobrze.Ani nam ani sarenkom nic się nie stało.Uff Ta nocna przygoda uświadomiła mi ,ze warto wykupić jakieś dobre ubezpieczenie na życie z funduszem kapitałowym

Wracając do tematu grzybów,nad ranem widziałam wielu grzybiarzy w lecie,podobno jest tu  wysyp.Może uda mi się kupić trochę suszonych na zimę.

Pozdrawiam z ciepłego Świnoujścia.

Reklamy

6 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s